Logo
23.04.2012 Wersja do druku

Szczery uśmiech Piotra Machalicy

- Mimo że 60. na karku, złapałem się na tym, że mam duszę małego chłopca. Mam duszę bigbitowca i rockmana. I już nie chcę się niczym w życiu zasmucać - rozmowa z PIOTERM MACHALICĄ, dyrektorem Teatru im. Mickiewicza w Częstochowie.

- Może zabrzmi to zbyt górnolotnie, ale aktorstwo w moim odczuciu to w jakimś sensie powołanie. Nieludzko niesprawiedliwy zawód. Nic się nikomu nie należy. Nawet jeśli ktoś skończy szkołę aktorską, to nie znaczy, że zdobędzie popularność, pieniądze i będzie grał rolę za rolą. To jest wynik wielu, wielu rzeczy, które się muszą złożyć na to, że ktoś w tym zawodzie zaistnieje albo nie - mówi Piotr Machalica, aktor i dyrektor Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie, któremu niedawno strzeliło 30 lat pracy zawodowej. Te trzydzieści lat wcale nie "minęło jak jeden dzień". - To przecież więcej niż połowa tego, co żyję. Nigdy dotąd nie robiłem żadnych podsumowań, teraz powolutku się do nich zabieram. I dochodzę do wniosku, że wszystko, co się w życiu zdarzyło, miało się zdarzyć .Nawet zło przydarza nam się po coś. Często po to, żeby wyniknęło z niego dobro. Trzeba tylko umieć wyciągać z tego wnioski. Ja, pewnie jak wielu lu

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Szczery uśmiech Piotra Machalicy

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 94/21.04

Autor:

Jolanta Ciosek

Data:

23.04.2012