EN
06.11.2006 Wersja do druku

Szczecin. Pleciuga niezagrożona

Leszek Dlouchy wyjaśnia Gorącym tematem ostatnich tygodni jest sprawa planowanej przez niemiecką spółkę ECE i miasto budowy nowej "Pleciugi". Pracowników tej zacnej instytucji zaniepokoiły odwierty geologiczne wokół teatru. Ich obawy o los placówki podsyciła część lokalnych polityków, którzy powołując się na umowę zawartą w 2002 r. między miastem i ECE twierdzili, że po rozebraniu starej siedziby, pracownicy otrzymywać będą wynagrodzenie wyłącznie przez cztery miesiące, a budowa nowego teatru kosztować ma 10 mln zł. Ponieważ nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzyłby, że teatr można zbudować w cztery miesiące i za taką kwotę, strach zatrudnionych w "Pleciudze" zdawał się racjonalny. I byłoby tak, gdyby rzeczywistość nie wyglądała inaczej. Nie wszystkie zapisy umowy miasta i ECE z 2002 r. można ujawniać, część objęta jest bowiem klauzulą poufności, ale dezinformacja rozsiewana przez niechętne prezydentowi środowiska wymaga zd

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pleciuga niezagrożona

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Szczeciński nr 213/02.11.06

Data:

06.11.2006

Wątki tematyczne