27.04.2012 Wersja do druku

Szczecin Olgi Adamskiej

NA swojej stronie internetowej napisała: "szczecinianka z urodzenia i świadomego wyboru". Co jest takiego w rodzinnym mieście, że zdecydowała się do niego wrócić, mimo że kusił piękny, artystyczny Kraków?

- NIE jestem typem malkontenta. Nie lubię patrzeć na świat negatywnie - zaznacza Olga Adamska, aktorka Teatru Polskiego, gdy pytam o wady Szczecina. - Staram się dostrzegać plusy i skupiać na pozytywach. Wolę widzieć szklankę do polowy pełną, nie pustą. Poza tym Szczecin to moje miasto - ma we mnie obrońcę i przyjaciela. Dzieciństwo Olga Adamska spędziła na Pogodnie. Tutaj do dzisiaj mieszkają jej rodzice, tutaj ma swoje magiczne miejsca; takie, które mają wartość sentymentalną. - Byłam uczennicą podstawówki przy ul. Siemiradzkiego. Cudowna szkoła. Wszyscy się znali, w jednym roczniku były zaledwie dwie klasy. Rodzinna atmosfera. Dzisiaj jest tam gimnazjum... Pamiętam, że w naszym uczniowskim języku mówiliśmy o chodzeniu do szkoły Sabałami, co znaczyło ni mniej, ni więcej jak ul. Sabały. Kiedy poprosiła mnie pani, bym powiedziała, jakie jest moje ukochane miejsce w mieście, długo się zastanawiałam. Po namyśle wybrałam plac Jakuba Wujka i

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wiatr od morza

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Szczeciński Nr 81/25-04-12

Autor:

Ewelina Kolanowska

Data:

27.04.2012