09.10.2014 Wersja do druku

Szczecin. Dyrektorzy Pleciugi na komisji kultury UM

Zbyt mała dotacja jest największą bolączką dyrekcji szczecińskiego Teatru Lalek Pleciuga. O problemach, związanych z funkcjonowaniem placówki, Zbigniew Niecikowski i Anna Garlicka opowiadali w środę członkom komisji kultury Rady Miasta.

- Od pięciu lat działamy w tym miejscu, nowa siedziba stworzyła nam nowe możliwości - mówił dyrektor Niecikowski. - Liczba spektakli rocznie podskoczyła nam o sto, mamy 60 tys. widzów rocznie, możemy prowadzić warsztaty, nowe projekty. Nie zmieniła się nam liczba etatów, choć gdybyśmy mieli większą dotację od miasta, moglibyśmy pozwolić sobie na zatrudnienie 2-3 pracowników merytorycznych i jeszcze bardziej poszerzyć ofertę. Pleciuga otrzymuje z miejskiej kasy 3,7 miliona złotych rocznie (na działalność i organizację festiwalu Kontrapunkt). Dyrekcja teatru uważa te środki za niewystarczające. - Większa dotacja pozwoliłaby nam na realizowanie większej liczby premier niż obecne cztery - tłumaczyła radnym dyrektor Garlicka. - Nasze wynagrodzenia są na niskim poziomie, 1/3 pracowników otrzymuje pensje poniżej 1,7 tys. złotych, bardzo przydałyby się podwyżki. Dużo kosztuje także utrzymanie obiektu: do nas należy dbanie o fontannę,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Problemy i bolączki

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Szczeciński nr 196

Autor:

(kas)

Data:

09.10.2014

Tematy w toku