Logo
Aktualności

Szczecin. Baletowy „Don Kichot” wraca na scenę Opery na Zamku

16.02.2026, 10:07 Wersja do druku

Serdecznie zapraszamy na wznowienie baletu „Don Kichot” Opery na Zamku w Szczecinie. Na scenie zobaczymy hiszpański wigor, malarską estetykę pełną kolorów i autorskie spojrzenie choreografki Anny Hop na klasyczne libretto. Za pulpitem dyrygenckim stanie Agnieszka Nagórka.

fot. Piotr Gamdzyk / mat. teatru

Impulsem do stworzenia baletowej komedii dell’arte „Don Kichot” była powieść Cervantesa. Autor oryginalnego libretta do baletu Marius Petipa wziął ostre pióro i jak skalpelem precyzyjnie ją pociął, odbierając nieco rycerzowi z La Manchy znaczenie i stawiając głównie na taneczne popisy. Inscenizacja Opery na Zamku jest jednak autorskim spojrzeniem autorki libretta i choreografii Anny Hop na klejnot Cervantesa i fabułę Petipy, z podążającym za swoimi marzeniami Don Kichotem jako równoważnym z innymi bohaterem, gorącą jak Hiszpania latem, brawurową taneczną wędrówką z dużą dozą dowcipu. Na scenie widzimy postaci z ognistym temperamentem, dynamiczne duety, widowiskowe sceny zbiorowe, ale i inspiracje Gaudim czy Picasso. Oryginalny balet „Don Kichot” nie był formą ambitną dramaturgicznie. Każda opowiedziana w nim historia była po prostu przyczynkiem do tańca i wyrażania emocji ruchem, popisem umiejętności tancerzy. Anna Hop postawiła przed sobą nieco trudniejsze zadanie: znalezienie balansu pomiędzy zachowaniem kultowych, popisowych hitów i pogłębieniem psychologicznym postaci baletu, na tyle na ile jest na to miejsce w muzyce Minkusa. Nadała Don Kichotowi znaczącą, równoważną rolę z innymi bohaterami baletu, bo w oryginale Mariusa Petipy nie jest on de facto najważniejszą postacią. Zachowała jednak komediowy charakter „Don Kichota”, lekkość historii i pokazała najmocniejsze strony zespołu baletowego Opery na Zamku w Szczecinie, tym samym dając możliwość pokazania tanecznych umiejętności artystów. Skupiła się nie tylko na samej technice tańca, lecz również na tym, by tancerze weszli głębiej w charaktery, psychologię i motywację odgrywanych postaci. Odczytała je tak, by widz mógł wynieść dla siebie nieco więcej z widowiska, choć zachowała kilka wariacji w powszechnie znanych formach.

Anna Hop – autorka choreografii i libretta, reżyserka:

Ja także odczytuję „Don Kichota” bardziej romantycznie. Zdecydowanie często czuję się jak Don Kichot jako artystka. Wszyscy artyści to Don Kichoci, którzy na co dzień muszą walczyć z rzeczywistością. Nasza wersja tego spektaklu to wersja autorska. Moje libretto powstało na podstawie oryginalnego libretta Mariusa Petipy, więc jest to nadal „hicior” baletowy z muzyką Ludwiga Minkusa. Mogą Państwo spodziewać się wariacji i hitów: i baletowych, i muzycznych. Ale jest to nasze autorskie spojrzenie na ten tytuł i na tę historię. Bliżej nam oczywiście do Petipy niż do Cervantesa. Nie zabraknie więc humoru, lekkości. Pokusiłam się o to, by jednak co nieco zmienić. Napisałam własne libretto na podstawie oryginału. Moja wersja jest mocno zmodyfikowana, aczkolwiek wszystkie sztandarowe hity baletowe oczywiście zobaczą Państwo na scenie. Bardzo istotnym elementem jest nasza oprawa wizualna, czyli scenografia, światła i projekcje, które łączą się w jeden obraz z kostiumami. Zespół baletowy, tu – międzynarodowy – jest wspaniały, bardzo zaangażowany. Pracujemy długo, bo produkcję przerwała pandemia, ale jest to proces bardzo satysfakcjonujący. Zespół miał czas, by dojrzeć, a choreografia się „przemacerowała”. Spektakl jest dojrzały, bo tancerze mieli czas, żeby wszystko zrozumieć, zbudować własne postaci, intencje.

Jacek Jekiel – dyrektor Opery na Zamku w Szczecinie:

Wszyscy zapewne zadają sobie pytanie, co dzisiaj nam powieść Cervantesa daje, dlaczego sięgamy po takie tytuły? Jest takie pojęcie: donkiszoteria. Ono oznacza działania człowieka, który w ogromnym uproszczeniu walczy z wiatrakami. Walka z wiatrakami, czyli sceniczna akcja książkowa, jest przeniesiona jako pewien symbol zachowania ludzkiego, irracjonalnego, wydumanego, bezcelowego, bezsensownego… Ale ja Cervantesa odczytuję inaczej – dlaczego to epickie dzieło stało się ikoną kultury? Przede wszystkim dlatego, że postawa człowieka, który mając minimum szans, skazanego na porażkę, podejmuje wyzwanie, które kończy się przynajmniej częściowym sukcesem, jest absolutnie godna pochwały. Uwielbiamy takich bohaterów, którzy mierzą się z ciężarem ponad swoje siły, często sami przeciwko wszystkim. Jak mówił Gandhi: najpierw cię ignorują, potem się z ciebie śmieją, na końcu z tobą walczą, a w rezultacie wygrywasz. Don Kichot świetnie pasuje do tej narracji. Pobito go, odarto, okradziono. Ale wszyscy wiedzą, kto to jest Don Kichot, a czy ktoś pamięta choć jedno nazwisko tych, który z nim walczyli? Nie. Bo on zwyciężył. Zwyciężyła wola walki o prawdę, o idee, myślę też, że w pewnym sensie też o piękno. A to są ideały bliskie temu, co my robimy, bliskie sztuce. Musimy o wszystko walczyć, wbrew przeciwnościom”.

Terminy:

21 lutego 2026, sobota, godz. 19.00

22 lutego 2026, niedziela, godz. 18.00

Realizatorzy:

Reżyseria, choreografia, libretto: Anna Hop

Kierownictwo muzyczne: Jerzy Wołosiuk

Scenografia, multimedia, reżyseria świateł: Małgorzata Szabłowska

Kostiumy: Katarzyna Rott

Animacje: Agata Hop

Asystentka kostiumografa: Anna Zwiefka

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także