Wielkie nazwiska scen teatralnych, nasze aktorskie legendy z bólem patrzą na konflikty miotające ich środowiskiem. Szczególnie na ten ostatni - Jana Englerta (68 l.) z Grażyną Szapołowską (58 l.) - czytamy w Super Expressie.
Dyrektor Teatru Narodowego wyrzucił aktorkę z pracy po tym, jak ta, zamiast na spektakl, pojechała występować w "Bitwie na głosy". Sprawa będzie miała finał w sądzie. Autorytety teatru podkreślają, że nie chcą opowiadać się po którejkolwiek ze stron. Jednak obecność aktora na spektaklu uważają za rzecz świętą. Tak było do tej pory... Tak upada teatr, bastion dobrych obyczajów... Wiesław Gołas (81 l.): Jestem wychowankiem innej szkoły, Bardiniego, Zelwerowicza. Mnie wychowano, że do teatru wychodzi się o dwa kwadranse wcześniej. Bo może być korek, wszystko może się zdarzyć. Raz... rodzina wyjechała, więc pomyślałem: "A, co tam będę gotować. Pójdę zjeść do teatralnego bufetu". Wchodzę do teatru i widzę, że grany jest spektakl. I przypomniało mi się, że ja w nim gram. Miałem szczęście, zdążyłem. Ja naprawdę wtedy zapomniałem. Może pani Szapołowska też zapomniała? Wtedy można wybaczyć. Także gdy przyjdzie n