10.09.2010 Wersja do druku

Szalony Don Kichot, który chce obdarować świat miłością

Boris Ejfman, światowej sławy choreograf, krąży po Polsce z jego Sanktpetersburskim Teatrem Baletu z przedstawieniami "Don Kichota". W sumie piętnaście spektakli; pierwszy w Teatrze Muzycznym w Gdyni, w minioną niedzielę.
Muszę przyznać, że na spektakl, którego podtytuł brzmi "Fantazja szaleńca", szedłem bez specjalnego entuzjazmu - pisze Tadeusz Skutnik w Polsce Dzienniku Bałtyckim.

Pomysł z lokowaniem bohatera w szpitalu dla obłąkanych wydał mi się w roku 2009 trochę zwietrzały - jeśli zważyć np., że tym samym pomysłem posłużył się Jerzy Grotowski jeszcze w Teatrze Trzynastu Rzędów w Opolu w r. 1962. Ejfman nie mógł o nim nie słyszeć. Po obejrzeniu spektaklu stwierdziłem, że układa się on w całym nurcie licznych już prób baletowych Ejfmana, w których próbuje on tematu "artysta i szaleństwo". Pierwowzorem ich wszystkich jest "boży clown" Niżyński, słynny rosyjski tancerz, którego choroba wyeliminowała ze sztuki baletu. A jeśli wziąć pod uwagę jeszcze inne spektakle, staje się jasne, że to nie efekciarski, lecz głęboko drążony temat Ejfmana. Tedy i "Don Kichota czyli fantazję szaleńca" należy przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza. Ten balet w dwóch aktach rozgrywa się na styku dwóch światów: sztuki i realu, marzeń i brutalności życia, zdrowia i choroby. Co jest jednym, a co drugim? - pyta reżyser. -

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Szalony Don Kichot, który chce obdarować świat miłością

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Bałtycki nr 212 online

Autor:

Tadeusz Skutnik

Data:

10.09.2010

Tematy w toku