15.04.2014 Wersja do druku

Szaleństwo jest w życiu potrzebne

- Jeśli rozmawiamy o tym, do której postaci jest mi "po drodze", to chyba najbliżej mi do Marii Komornickiej/Piotra Własta z mojego spektaklu "Komornicka. Biografia pozorna". Uwielbiam szaleństwo i dwuznaczność, jakie miała w sobie, umiejętność teatralizowania swojego życia, przybierania różnych masek i póz wobec ludzi i świata - mówi ANITA SOKOŁOWSKA, aktorka Teatru Polskiego w Bydgoszczy.

Zabiera synka na plan serialu oraz na przedstawienia w Bygdoszczy. Wciela się w jedną z "Przyjaciółek" i w fascynującą feministkę. Jej recepta - ciężka harówka! Olivia: O której wstałaś? A.S.: Zapytaj mnie, o której wstałam wczoraj. O czwartej! O.: Antoś cię obudził? A.S.: Skąd! Jestem szczęściarą. Mój półroczny synek mnie nie budzi. Śpi do tej godziny co i ja. Ostatnio tylko trochę marudził w nocy, bo chyba wyrzynają mu się ząbki. Wstawałam więc do niego kilka razy, a o czwartej musiałam zbierać się do pracy. O piątej podjeżdża samochód, który zabiera mnie na plan serialu. O.: A gdy wstajesz w nocy, myślisz: "Rany, muszę być wyspana na zdjęcia"? A.S.: Nie będę udawała, że jestem szczęśliwa z tego powodu. Myślę: "Spij, mały łobuzie!" (śmiech). Ale nie użalam się nad sobą, przyjmuję to jako zadanie do wykonania. O.: Dzięki Antosiowi jesteś... A.S.: ...bardziej cierpliwa. Dał mi też bardzo duż

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Szaleństwo jest w życiu potrzebne

Źródło:

Materiał nadesłany

Olivia nr 5

Autor:

Beata Biały

Data:

15.04.2014

Tematy w toku