08.01.2007 Wersja do druku

Szaleństwo i upadek

To, co najbardziej uderza w "Ajasie" to doskonale skondensowana przestrzeń i wpisane w nią obrazy, które są równie wyraziste i mocne jak wypowiadane słowa - o "Ajasie" w reż. Marii Spiss w Starym Teatrze w Krakowie pisze Iga Dzieciuchowicz z Nowej Siły Krytycznej.

Sezon re_wizje antyk obok zapowiedzi czterech premier w Starym Teatrze przyniósł także przedstawienia studentów reżyserii krakowskiej PWST, zrealizowanych w ramach warsztatów "Antyk-monologi". Jako pierwsza została zaprezentowana tragedia Sofoklesa "Ajas" w reżyserii Marii Spiss. Nie ma co ukrywać - to bardzo dobry spektakl. Reżyserka stworzyła swój spektakl z kilku najistotniejszych scen tragedii Sofoklesa, sceny te rozsadzają skrajne, wyczerpujące bohaterów emocje. Antyczny tekst nabrał intensywności, zaskoczył swą aktualnością. Gdyby porównać mit o Ajasie do innych greckich mitów (w których np. podawano ciała dzieci na kolację czy obdarowywano zatrutymi sukniami), opowieść o butnym greckim bohaterze może wydawać się całkiem przyjemną bajeczką. W końcu najdzielniejszy wojownik Ajas, który nie dostał zbroi Achillesa i w zemście, opętany szaleństwem wymordował bydło zamiast ludzi, a potem popełnił samobójstwo, nie przedstawia się tak stra

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Iga Dzieciuchowicz

Data:

08.01.2007

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe