EN
29.06.2020 Wersja do druku

Szaleństwo cyfryzowania

W związku z niepohamowanym i niewiarygodnie szybkim rozwojem technologii, sytuacja, w jakiej już od jakiegoś czasu próbuje się odnaleźć teatralna dokumentacja, nie jest prosta sama w sobie, a jeszcze trudniej jest ją opisać i zinterpretować - pisze Dorota Buchwald w Teatrze.

Czas, jaki spędziliśmy z powodu pandemii, wtłoczeni - bez prawa wyboru - w rzeczywistość cyfrową, niezwykle mocno wszystkie problemy, o których chcę napisać, ujawnił. Internet, wirtualna przestrzeń, to wspaniałe odkrycie ludzkości. Ale jak każde odkrycie może przynosić dobre i złe skutki, może służyć lub być przekleństwem. To pandemiczne zbiorowe internowanie w Internecie było być może generalną próbą na olbrzymiej grupie badawczej, czy już jesteśmy gotowi na oddanie swojej wolności we władanie sztucznej inteligencji. I jaką cenę jesteśmy gotowi zapłacić za płynące z tego "dobrodziejstwa". Moc obliczeniowa komputerów na świecie zwiększa się w postępie geometrycznym co dwa lata. Niebawem pojawi się ich nowa generacja - komputery eksaskalowe, o niewyobrażalnej prędkości przetwarzania danych1. Mnie, jako dokumentalistę teatralnego, zaprząta jednak pytanie, jakiego typu dane będą przetwarzały te maszyny, jak wykorzystają gugoltriple

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Szaleństwo cyfryzowania autor:

Źródło:

Materiał własny

Teatr nr 6

Autor:

Dorota Buchwald

Data:

29.06.2020