04.07.2012 Wersja do druku

Superman na haju

"Superman nie żyje" w reż. André Hübnera-Ochodlo w Teatrze Atelier w Sopocie. Pisze Łukasz Rudziński na portalu Trójmiasto.pl.

Narkotyczne wizje, kiczowata scenografia, dwoje naćpanych ludzi, którzy coś tam krzyczą, coś tam czują i coś tam mówią, przeważnie - jak to się "pod wpływem" zdarza - bez ładu i składu, w połączeniu z zupełnie nieudaną reżyserią dają obraz pierwszej premiery tego lata w Teatrze Atelier - "Superman nie żyje". Niestety premiery rozczarowującej. Pomysł reżysera André Hübnera-Ochodlo jest niezwykle ryzykowny. Trudny, uszyty z wielu teatralnych tropów tekst Austriaka Holgera Schobera, w tłumaczeniu cenionej polskiej tłumaczki, Karoliny Bikont, brzmi jak komiksowy western dla gimnazjalistów. Jest banalny, efekciarski (np. "inaczej nie byłoby Stalina, pies z kulawą nogą nie oglądałby "Idola" i wszystko byłoby zajebiste do wyrzygania"), posiada momentami groteskowe i zabawne dialogi, niekiedy przejmujące wyznania, zapożyczone z seansu terapeutycznego spod znaku Freuda (historie opowiadane w klubie wsparcia dla uzależnionych) czy odrobinę refleksji,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Superman na haju - o "Superman nie żyje" Teatru Atelier

Źródło:

Materiał nadesłany

www.trojmiasto.pl

Autor:

Łukasz Rudziński

Data:

04.07.2012

Realizacje repertuarowe