29.12.1981 Wersja do druku

Sukces aktorów

Opowiadano mi anegdotę aktorze, który nadużywał scenicznego krzyku. Pewnego dnia trafił na partnera, który go umiał przelicytować. "Pojedynek" krzyku trwał dłuższą chwile.. Wreszcie ów partner, Józef Węgrzyn, niespodziewanie obniżył skalę głosu. Jego "antagonista" poczuł się nagle - jakby strącony ze skały. Stracił artystyczną równowagę. Nie wiedział, czy dalej krzyczeć, czy szeptać. Odnoszę wrażenie, że ów ton wokalnego natężenia niepotrzebnie narzucono zespołowi "Ateneum" w obecnym wystawieniu Buchnercwskiej "Śmierci Dantona". Reżyser Kazimierz Kutz uległ modzie. Utalentowany twórca filmowy, w teatrze nadużywa hałasu. Raz po raz rozbrzmiewają śpiewy. Zachowanie tłumów na ulicy, w Konwencie i na sali sądowej nie jest zróżnicowane. Scenografię Mariana Kołodzieja nie bardzo umiano wyzyskać. Daje on miarę swego kunsztu głównie w kompozycji fascynującej kurtyny. Na szczęście wspomagają widowisko niektóre dobre pomysły i - ze

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Sukces aktorów

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie Warszawy nr 295

Autor:

Wojciech Natanson

Data:

29.12.1981

Realizacje repertuarowe