EN
15.01.2007 Wersja do druku

Stworzona by tańczyć

GRAŻYNA RADZISZEWSKA nigdy się nie nudzi. Przygotowała już prawie sto choreografii dla swojego Teatru Tańca i Improwizacji, sama w nim występuje, kręci filmy, interesuje się psychologią, a od niedawna jest także szefową klubu "Zachęta" w Białymstoku.

Taniec jest dla niej niemal wszystkim. Do tego stopnia, że przez ostatnie lata Grażyna Radziszewska, tancerka, choreograf i aktorka w jednym, odkładała w nieskończoność zajście w ciążę. Dopiero teraz myśli o dziecku i oczywiście o tym, żeby w przyszłości z nim zatańczyć. Tańczyła już chyba wszystko. Jako kilkuletnia dziewczynka stawiała pierwsze kroki w szkole baletowej. Później był taniec towarzyski, jazz, modern i wreszcie stepowanie, któremu jest wierna do dziś. Prowadzi nawet własny teatr, który opiera się właśnie na tej technice. - Jest taki moment w życiu tancerza, kiedy dojrzewa i chce sam działać, robić choreografię - wyjaśnia Grażyna Radziszewska. - Stąd właśnie wziął się nasz Teatr Tańca i Improwizacji, który działa już dziesięć lat. To miłość prawdziwa Ona nigdy się nie nudzi. Przygotowała już prawie sto choreografii dla swojego teatru, sama w nim występuje, kręci filmy, interesuje się psychologią, a od niedawna

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Stworzona by tańczyć

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Poranny nr 10/12.01.07 (dodatek)

Autor:

Agnieszka Kaszuba

Data:

15.01.2007