Logo
6.06.2011 Wersja do druku

Studio

Warszawa potrzebuje teatru, który byłby miejscem praktyk i debiutów młodych artystów, reżyserów, scenografów, dramaturgów, performerów. Dzisiaj muszą wyjeżdżać na prowincję, aby zdobywać doświadczenie. Kameralne Studio wydaje się dla nich idealnym miejscem do pracy i eksperymentowania bez codziennej presji, jaką tworzy teatr repertuarowy - pisze Roman Pawłowski w Gazecie Wyborczej - Stołecznej.

Felieton Romana Pawłowskiego z cyklu Kronika Wypadków Kulturalnych Nie napiszę tego felietonu, chociaż temat jest ważny. Nie napiszę, chociaż zobowiązuje mnie do tego wszystko, co pisałem o warszawskiej kulturze i o co walczyłem. Nie mogę napisać o Teatrze Studio i nominacji Romana Osadnika na naczelnego dyrektora tej sceny z jednego powodu: bo sam miałem pomysł, jak przekształcić Studio, i zgłosiłem go do biura kultury. Znajduję się w sytuacji konfliktu interesów, wszystko, co powiem lub czego nie powiem, na ten temat może być odebrane jako stronniczość lub próba załatwienia własnych interesów. Ale nie mogę milczeć, jeśli szanuję swoich czytelników. Mają oni prawo poznać moją opinię, wiedząc jednocześnie, że nie jestem w tej sprawie bezstronny. Warszawa potrzebuje teatru, który byłby miejscem praktyk i debiutów młodych artystów, reżyserów, scenografów, dramaturgów, performerów. Dzisiaj muszą wyjeżdżać na prowincję, aby zdob

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Studio

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Stołeczna online/05.06

Autor:

Roman Pawłowski

Data:

06.06.2011