29.04.2008 Wersja do druku

Straszna pani

Koncepcja spektaklu jest bardzo spójna. Wszystkie elementy doskonale się uzupełniają. Niestety całość rozbija się o aktorstwo - o "Wizycie straszej pani" w reż. Roberta Czechowskiego w Lubuskim Teatrze w Zielonej Górze w pisze Hanna Włodarczyk z Nowej Siły Krytycznej.

Friedrich Dürrenmatt w swojej adnotacji do "Wizyty Starszej Pani" napisał: "piszę w oparciu o właściwe mi zaufanie do teatru. (...) aktorowi nie trzeba wiele, żeby przedstawić człowieka". Sztuka Dürrenmatta napisana została "dla teatru", jest (jak sam autor mówi) tylko "powłoką, tworzywem". Zatem właściwie nie istnieje niebezpieczeństwo, że zbytnia ingerencja reżysera w treść dramatu pozbawi autora tożsamości. Durrenmatt stworzył wyjątkowy rodzaj tragedii z wydźwiękiem moralizatorskim. Aby uciec od zbędnego i męczącego patosu, ponure tło wyposaża w akcenty komiczne i satyryczne. Dzięki temu dystansuje się do morałów płynących ze swoich utworów. Bohaterów nie obdarza indywidualnymi cechami - raczej świadomie przeciwstawia się konwencji teatru psychologicznego, daje im cechy ogólne, tworzy bohatera zbiorowego, demaskując typy ludzkich charakterów. Akcja dramatu rozgrywa się w małym, zrujnowanym szwajcarskim miasteczku Gullen, w momencie prz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Hanna Włodarczyk

Data:

29.04.2008

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe