30.01.2008 Wersja do druku

Stary Teatr chce szokować

Krakowski Stary Teatr prężnym krokiem idzie ku współczesności, sięga po wszelkie nowinki, jakie pojawiają się na scenach europejskich, łamie utarte normy. Czy to jednak dobrze? Prezentowane ostatnio spektakle mają chyba niewiele wspólnego z tradycyjną formą, kierują się raczej ku teatralnemu offowi, przestrzeni do tej pory nie dostrzeganej albo po prostu pomijanej jako mało ciekawy materiał dla sztuki - pisze Joanna Weryńska w Polsce gazecie Krakowskiej.

Od kilku już lat do repertuaru sceny Starego Teatru włączane są przedstawienia warsztatowe określane mianem Studia Bazart. Inspiracją owej sztuki jest życie tu i teraz. Dramaturgia spektakli bazartowych nie wynika z pieczołowitości literackiej, ale na przykład jest owocem obserwacji życia codziennego czy wykorzystania internetu. Wydawać by się mogło, że wszystko jest w porządku, trzeba przecież iść z duchem czasu. Tylko gdzie tu miejsce dla tradycji? Czy w tej gonitwie za współczesnością Stary Teatr nie zatracił po drodze swojej legendy? I czy w ogóle można jeszcze mówić o istnieniu legendy Starego Teatru? Gdzie podział się teatr "Dziadów" w reżyserii Konrada Swinarskiego czy "Biesów" Andrzeja Wajdy? Co zobaczy widz, który zmęczony szarą codziennością zapragnie wybrać się do Starego, by przenieść się w inny wymiar rzeczywistości lub po prostu chcący znaleźć ukojenie w spektaklu na podstawie tekstu literatury wysokiej? Zobaczy... sz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Stary Teatr chce szokować

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Krakowska nr 25

Autor:

Joanna Weryńska

Data:

30.01.2008

Festiwale