20.05.2008 Wersja do druku

Stary Teatr chce być trendy, ale chyba mu to nie wychodzi

Na legendarnej scenie oglądamy spektakle - blogi. Tam bowiem odbyły się premierowe pokazy spektakli powstałych na podstawie trzech amatorskich, internetowych pamiętników. Widza kusi się teraz... szarą codziennością. Czyżby Stary Teatr miał już dosyć wielkich sztuk uznanych autorów i woli sięgać po nieprofesjonalną twórczość? - pyta Joanna Weryńska w Polsce Gazecie Krakowskiej.

Na legendarnej scenie oglądamy spektakle - blogi. Widza kusi się teraz... szarą codziennością. Pewnie tak, bo to nie pierwsze tego typu "dzieła" na jego deskach. Jego dyrekcja chcąc być trendy eksperymentuje z wszelkimi nowinkami. Fantasmagorie 17-letniej, upojonej zbyt dużą dawką rumu Alinki, wynurzenia sfrustrowanej swoją nadwagą i spapranym życiem podstarzałej, polskiej Bridget Jones i lamenty naszej ubogiej, ale za to wykształconej rodaczki, która wyemigrowała do Anglii, a tam zamiast poprawy nędznej sytuacji życiowej zyskała rozdwajające się paznokcie. Nad wykreowaniem takich postaci mozolili się ostatnimi miesiącami: Iwona Bielska, Adam Nawojczyk i Katarzyna Krzanowska, trójka aktorów krakowskiego Starego Teatru. Efekty ich pracy nad owymi "skomplikowanymi indywidualnościami" można było podziwiać w Starym w czasie ostatniego weekendu. Tam bowiem odbyły się premierowe pokazy spektakli powstałych na podstawie trzech amatorskich, internetowych

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Stary Teatr chce być trendy, ale chyba mu to nie wychodzi

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Krakowska nr 117

Autor:

Joanna Weryńska

Data:

20.05.2008

Festiwale