12.04.2013 Wersja do druku

Starość nie radość, śmierć nie wesele

Jedno jest pewne - spektakl podoba się publiczności. Widzowie czasem zachowują się, jakby byli na spektaklu teatru improwizowanego - o "Babie Chanel" w reż. Izabelli Cywińskiej w Teatrze Polonia w Warszawie pisze Klaudyna Desperat z Nowej Siły Krytycznej.

Nikołaj Kolada opowiada o życiu, a konkretnie - życiu Rosjan. Napięcie budowane jest poprzez stopniowe wprowadzanie na scenę kolejnych postaci. Na początku widzimy pięć starych kobiet (najstarsza z nich, Kapitolina Pietrowna, niebawem skończy 90 lat). Są artystkami - poznajemy je w trakcie bankietu po koncercie z okazji dziesięciolecia chóru "Olśnienie". Występ okazał się ogromnym sukcesem - wszystkie trzy rzędy w Domu Kultury Krajowego Stowarzyszenia Głuchoniemych były zapełnione, a kobiety otrzymały owacje na stojąco. Muzyka, a więc sztuka, pozwala im znaleźć sens, jeszcze cieszyć się życiem. Starsze panie chowają się pod ludowymi strojami, zakładają kokoszniki i wychodzą na scenę, aby choć na chwilę zapomnieć o samotności, starości i zbliżającej się śmierci (i udaje im się, mimo powracających wspomnień o koleżankach, które umarły na scenie). Po chwili poznajemy także wyczekiwanego przez zakochane w nim chórzystki kierownika zespoł

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Klaudyna Desperat

Data:

12.04.2013

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe