19.07.2012 Wersja do druku

Starość nie jest dla mięczaków

Bez względu na kondycję naszego ciała, trzeba korzystać z duszy
- uśmiecha się. Ma za sobą trudne doświadczenia - przetrwał wojnę, komunizm, choroby i inne przeciwności losu. Wciąż jednak zachowuje pogodę ducha. A na emeryturze planuje... nadal grać w teatrze - rozmowa z JANEM KOBUSZEWSKIM.

Wiosną, 19 kwietnia skończył Pan 78 lat. Co się czuje, o czym myśli, jakie refleksje do głowy przychodzą, kiedy człowiek ma za sobą taki piękny jubileusz? - Wydaje mi się, że jestem trochę mądrzejszy, ale nie bardzo. Krótko mówiąc - dusza lepsza, ciało gorsze. Słabeusze i pesymiści mawiają: "Starość nie radość". Pan jest większym optymistą? - Tak, uważam, że "starość nie jest dla mięczaków". Myśl tę zaszczepi! mi kiedyś mój przyjaciel anestezjolog, profesor Andrzej Zawadzki. Powiedział tak, żeby mnie pokrzepić, żebym się trzymał. Uważam, że bez względu na kondycję naszego ciała, trzeba korzystać z duszy. Dusza musi to słabe ciało podtrzymywać. Nie wolno się poddawać! Pana dusza mobilizowała przez całe życie, żeby w ciężkich chwilach się nie poddawać? - Tak mi się wydaje. Kiedy człowiek jest młody i ma wielką chęć do pracy, to nie ma możliwości. A teraz, kiedy ma możliwości, to nie ma już siły. To sprzeczne

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Starość nie jest dla mięczaków

Źródło:

Materiał nadesłany

Tele Tydzień nr 29/16.07

Autor:

Ewa Jaśkiewicz

Data:

19.07.2012