1. Zdaje się, że - niespełna rok po premierze - widziałem już trochę inne przedstawienie niż to opisywane przez Joannę Walaszek. Nic nie rozgrywało się na początku we foyer - widzowie czekali tam jedynie na wpuszczenie do sali. Trzecia część zaczynała się o wiele mocniej i agresywniej: diabelska trójka idzie wprost na widzów z takim impetem, że nagle staje się jasne, że nie zdoła już na scenie się zatrzymać - pierwszy rząd widzów kuli się w fotelach. Środkowy diabeł z łoskotem pada na twarz na samą krawędź proscenium, dwaj pozostali wyskakują z rozbiegu w górę i z furkotem peleryn, odwracając się w locie plecami do publiczności, opadają wprost na wąskie przejście między podestem a fotelami - gdzie potem rozgrywana jest scena u Senatora. Trudno o bardziej dynamiczny początek - zwłaszcza w kontekście ze statyczną, zamierającą akcją pierwszej części przedstawienia. W tej pierwszej części Guślarz "w geście skrajnej rozpa�
Tytuł oryginalny
Stargam i uwydatnię
Źródło:
Materiał nadesłany
Dialog nr 4