Logo
Magazyn

Stanisław Pąk. Pożegnanie (14.03.1956-29.09.2026)

7.10.2026, 08:33 Wersja do druku

Dla większości miłośników polskiego kina Stanisław Pąk to przede wszystkim Coca-Cola z odcinka serialu "07 zgłoś się" pt. "Złocisty". Dla niektórych – także Szwagier, tworzący wraz z Grubym (Piotr Grabowski) i Dudą (Zdzisław Bene Rychter) doborową bandę w "Karate po polsku" Wojciecha Wójcika.

fot. Wikipedia/ domena publiczna

Stanisław Pąk był jednym z charakterystycznych aktorów drugiego planu. To on w "Misiu" Stanisława Barei, na zebraniu filmowców "po zniknięciu parówek" mówił, że ma musztardę. Był też jednym z praskich kumpli Marianny (Dorota Stalińska), głównej bohaterki "Krzyku" Barbary Sass. Grał w "Plebanii" i w "Ranczo", w filmach Patryka Vegi i Wojciecha Smarzowskiego. Wykreował dziesiątki drugoplanowych i epizodycznych bohaterów w filmach i serialach. 

            Urodził się w Chrzanowie pod Janowem Lubelskim, a Wydział Aktorski warszawskiej PWST ukończył w roku 1979. Zaangażował się do Teatru Syrena. Grał w nim do 1991 roku. Był m.in. Graczem Legii w "Warto byś wpadł" Grońskiego i Marianowicza (reż. Witold Filler), Kapralem w "Dobrym wojaku Szwejku" Haška (reż. Zbigniew Bogdański), Sąsiadem i Agentem w "Madame Sans-Gene" Marianowicza i Minkiewicza wg Sardou (reż. Jerzy Gruza) czy Adamem w "Seksie i polityce" Grońskiego i Passenta (reż. Witold Filler).

            Poznaliśmy się w 2008 roku, gdy poprosiłem go o wypowiedź o Mariuszu Gorczyńskim na moją stronę. Zaprosił mnie do swojego domu na Ursynowie. Przeszliśmy nawet "na ty". Jednak jakoś nie nawiązała się między nami żadna bliższa nić porozumienia i potem właściwie nie mieliśmy żadnego kontaktu, nie licząc kilku pogrzebów, na których jedynie witaliśmy się skinieniem głowy. Stanisław sprawiał zawsze wrażenie jakby trochę nieobecnego. Jakby wciąż był gdzieś obok.

            Z żalem przeczytałem, że zmarł w wieku zaledwie 70 lat.

            Stanisław Pąk został pochowany na cmentarzu parafialnym przy ul. Ceramicznej w Kraśniku. 

Źródło:

Materiał nadesłany

Autor:

Rafał Dajbor

Sprawdź także