18.10.2017 Wersja do druku

Stacyjka, czyli świat

"Pociągi pod specjalnym nadzorem" Bohumila Hrabala w reż. Jakuba Krofty w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

Pod koniec spektaklu nie pada słynne zdanie, którym Hrabal wieńczy swoją opowieść o Milośu Pipce i wojnie: "Trzeba było siedzieć w domu na dupie...". A może po prostu nie usłyszałem, bo po wybuchu bomby rumor był ogromny i zamieszanie, podczas którego koledzy targali ciało umierającego praktykanta kolejowego. Pipka nie usiedział w domu i dlatego jego życie tak wcześnie się skończyło. Nie wypominam scenarzyście, że tych słów zabrakło - wspominam je dlatego, że są podszewką czynów szlachetnych, do których Hrabal podchodzi podejrzliwie, kreśląc bezwzględne reguły wojny. Przedstawienie oddaje klimat mityczno-groteskowego świata Hrabala, w którego zwierciadle odbija odwieczne dramaty ludzkości. Życie na prowincjonalnej stacyjce, gdzie praktykant Milos Pipka przeżywa dramat miłosny, przechodząc zarówno inicjację seksualną, jak i wchodząc w świat walki z niemieckim okupantem, maluje reżyser z wielkim szacunkiem dla szczegółu. Ten godny uznani

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Stacyjka, czyli świat

Źródło:

Materiał własny

Przegląd nr 42

Autor:

Tomasz Miłkowski

Data:

18.10.2017

Realizacje repertuarowe