22.12.2016 Wersja do druku

Sprawa Teatru Polskiego. Potrzebna jest opcja zerowa

Dolnośląski marszałek mógł wczoraj przeciąć konflikt w teatrze, wystarczyłaby do tego zapowiedź odwołania Cezarego Morawskiego. Rozumiem, że Cezary Przybylski musi prowadzić polityczną grę z sejmikowym koalicjantem z PSL, ale na ratowanie reputacji wrocławskiej sceny czasu zostało już naprawdę niewiele. Rozstanie z Morawskim to jedyne rozsądne wyjście z tej sytuacji. Jaka jest alternatywa? Czekać i patrzeć, jak Polski obraca się w gruzy? - komentarz Magdy Piekarskiej w Gazecie Wyborczej - Wrocław.

Tu nie ma co zwlekać, cztery miesiące dyrektury Morawskiego dały wszystkim uproszczony kurs tego, jak szybko i skutecznie zniszczyć teatr. Powrót do pierwszej ligi zajmie dużo więcej czasu. Zmiana na stanowisku dyrektora jest niezbędna, żeby w ogóle był możliwy. Marszałek nie może ignorować sytuacji, w której przeciwko Morawskiemu opowiada się nie tylko zbuntowana część zespołu. O zmianę apelują od miesięcy ludzie kultury. Wobec opinii Agnieszki Holland, Mai Komorowskiej, Olgierda Łukaszewicza, Krzysztofa Warlikowskiego nie sposób przejść obojętnie. A wierna publiczność? Taka środowiskowa solidarność w świecie sztuki jest rzadkością. Przybylski zna bilans rządów dyrektora. Jest przygnębiający. Morawski nie potrafił zatrzymać szóstki aktorów, m.in. Ewy Skibińskiej, dla Teatru Polskiego nazwiska ikonicznego. Odeszła Małgorzata Gorol, już doceniona, wielka nadzieja wrocławskiej sceny. W sytuacji konfliktu dyrektor pozwalał sobie na

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Sprawa Teatru Polskiego. Potrzebna jest opcja zerowa

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław online

Autor:

Magda Piekarska

Data:

22.12.2016

Tematy w toku