"Śpiewam miłosny rym" w reż. Włodzimierza Nurkowskiego w Operze Krakowskiej. Pisze Anna Woźniakowska w Dzienniku Polskim.
W XIX-wiecznym salonie Hrabiny spotykają się goście przy winie i herbacie, by miło spędzić czas na rozmowie, słuchaniu muzyki, wspólnym śpiewaniu, tańcu i zabawach towarzyskich. To trzon nowego spektaklu przygotowanego przez Operę Krakowską na kameralnej scenie, według scenariusza i w reżyserii Włodzimierza Nurkowskiego, w scenografii i kostiumach Anny Sekuły, w choreografii Kingi Kużdżał, pod kierownictwem muzycznym Marka Kluzy, na co dzień kierownika operowego chóru. Właśnie zespół chóralny jest bowiem głównym wykonawcą spektaklu, a obok śpiewaków widzimy na scenie znanych aktorów, a także pianistki, bo "Śpiewam miłosny rym" - tak Włodzimierz Nurkowski zatytułował spektakl - to widowisko zbudowane z polskich pieśni, poezji Norwida i utworów fortepianowych Chopina. Taki zestaw często grozi schematyzmem akademijnego montażu słowno-muzycznego. Wytrawny znawca teatru, jakim jest Włodzimierz Nurkowski, tego schematu uniknął, choć spektakl