Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim w Warszawie
Podejrzewam, że ci wszyscy, którzy idąc na Historyję o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim Mikołaja z Wilkowiecka we wrocławskim Teatrze Współczesnym, a obecnie w warszawskim Teatrze Dramatycznym, oczekiwali staropolszczyzny jak z obrazka, czyli teatralnej cepelii, wyszli z teatru bardzo zawiedzeni, a może wręcz zdegustowani. Bo co prawda u Cieplaka wszystko jest proste i zgrzebne, ale na nasz XX-wieczny sposób. Miejscem akcji jest środek teatralnej sceny, gdzie także (trochę na wzór malarni w Teatrze Studio) usadzono z dwóch stron widzów. Rzędy widowni oddziela metalowa kurtyna, a po jej przeciwległej stronie, na podeście, umieszczono orkiestrę. Taka aranżacja przestrzeni, a także użycie prostych, często symbolicznych rekwizytów (jak choćby stół, który zanim stanie się prawdziwym stołem, jest grobem Chrystusa) sprawia, że wytwarza się specyficzny nastrój i klimat. I to nic, że ma on niewiele wspólnego ze średniowiecznymi misteriami, że muzyka sk