22.06.2007 Wersja do druku

Sporny konkurs

- Jestem w stanie zrozumieć, że zawiedzeni kandydaci mogą mieć na temat zaprezentowanych kwalifikacji inne zdanie, aczkolwiek nie mogę w żadnej mierze zaakceptować sposobu, w jaki publicznie próbują swoje racje prezentować - Włodzimierz Wysocki, zastępca Prezydenta Miasta Lublina, odnosi się do zarzutów kandydatów w konkursie na dyrektora w Teatrze im. Andersena w Lublinie.

W nawiązaniu do wypowiedzi panów Witolda Mazurkiewicza i Grzegorza Kwiecińskiego zamieszczonych w Gazecie Wyborczej - Lublin w dniu 15 czerwca br., a dotyczących przebiegu oraz wyników konkursu na dyrektora Teatru im. H. Ch. Andersena wyjaśniam, co następuje: 1) Moje stwierdzenie, do którego nawiązywały obie wypowiedzi kandydatów, że dyrektora Teatru Andersena nie wybrano, ponieważ komisja uznała, że przedstawione koncepcje nie dość konkretnie i szczegółowo prezentowały organizację i program teatru, wymaga uzupełnienia. W istocie komisja w oparciu o regulamin konkursu jednomyślnie orzekła o nieprzydatności dopuszczonych do drugiego etapu kandydatów, a uczyniła to z uwzględnieniem wszystkich uprzednio przyjętych kryteriów oceny. Wyeksponowanie przeze mnie jako podstawy rozstrzygnięcia tego, że żaden z prezentowanych programów nie zdobył uznania jej członków, wynikało stąd, że właśnie ta przesłanka miała charakter decydujący. Zaistniała "nie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Andersen boi się zmian. Wyjaśnienie

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Lublin nr 143/21.06

Autor:

Włodzimierz Wysocki

Data:

22.06.2007

Wątki tematyczne