03.07.2007 Wersja do druku

Smutny spacerek po dymiących zgliszczach

Festiwal szkół teatralnych zamknął kolejny ponury sezon. Takich spektakli, jakie pokazali studenci, próżno szukać w warszawskich teatrach. To wstyd i gorzka lekcja, którą za dyrektorów i reżyserów odebrali widzowie - pisze Iza Natasza Czapska w Życiu Warszawy.

Kiedy przy Wierzbowej rozpoczynała się izraelska "Obsesja", spod drzwi na widownię odchodził tłum widzów, którzy nie dali radę wcisnąć się do środka. "Wiśniowy sad" z Petersburga część publiczności oglądała w Collegium Nobilium z podłogi, podobnie jak nowojorskie "Bachantki" [na zdjęciu] w Małym. Niemal w całości wypełniona była obszerna sala widowiskowa teatru Roma, gdzie grano "Sen nocy letniej. Trans-operę" z Krakowa. Spektakle przywiezione przez studentów z całego świata oglądali także wybitni artyści, m.in. Zofia Kucówna, Janusz Gajos, Andrzej Seweryn, Maja Komorowska, która zachwyciła się czeskim aktorem grającym Don Juana (Jan Konecny), i Teresa Budzisz-Krzyżanowska, na stojąco oklaskująca warszawską "Pułapkę". Nie było natomiast ani modnych reżyserów, ani dyrektorów stołecznych teatrów, których większość kima za biurkiem, od czasu do czasu poprawiając zatyczki w uszach. Razem z nimi, i dzięki nim, przespaliśmy sezon 2006

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Smutny spacerek po dymiących zgliszczach

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie Warszawy nr 153

Autor:

Iza Natasza Czapska

Data:

03.07.2007

Tematy w toku