EN
22.07.2008 Wersja do druku

Smutna cisza w środku miasta, czyli co z tą kulturą?

Na życie kulturalne Katowic wpływają także czynniki zgoła "pozakulturalne" - kiepska komunikacja, zamykanie się placówek wyłącznie w swoich siedzibach, a przede wszystkim martwe centrum. Bo prawda jest smutna jak cisza w środku Katowic po 21. Mówiąc wprost, żadna przyjemność "konsumować kulturę" w centrum, w którym wieje pustką, i z którego nie ma jak wrócić - pisze Henryka Wach-Malicka w Dzienniku Zachodnim.

Jeśli marzę o Katowicach pulsujących kulturą, widzę plac Sejmu Śląskiego i Letni Ogród Teatralny. Rozrywka, ale wykonaniu uznanych artystów, przeznaczona dla sporej liczby mieszkańców. Rzecz w tym, że to jedna z nielicznych imprez, które wychodzą naprzeciw mieszkańcom, proponując ofertę kulturalną lżejszej natury, ale na wysokim poziomie. Nie mają racji ci, którzy twierdzą, że Katowice są miastem młodym, więc przez lata muszą dorabiać się kulturalnych tradycji. Jeśli impreza "trafia w punkt", to już druga jej edycja ściągnie tłumy. Przykładem jest Festiwal Filmów Kultowych czy promenadowe koncerty muzyczne i spotkania z operą, organizowane przez Estradę Śląską w parku Kościuszki. Trzeba zatem postawić na pomysłowość w planowaniu imprez, a potem na konsekwencję w działaniu - największe wzięcie mają imprezy cykliczne. Na razie jest ich za mało. Paradoksalnie, w życiu kulturalnym Katowic nie dzieje się ani mniej, ani więcej, ni

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Smutna cisza w środku miasta, czyli co z tą kulturą?

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Zachodni online

Autor:

Henryka Wach-Malicka

Data:

22.07.2008