17.08.2005 Wersja do druku

SMS od Romea

IX Międzynarodowy Festiwal Szekspirowski w Gdańsku podsumowuje Roman Pawłowski w Gazecie Wyborczej.

Gdyby staruszek Szekspir trafił do Gdańska na zakończony właśnie Festiwal Szekspirowski, pewnie nie rozpoznałby swoich sztuk na scenie. Dla reżyserów nie istnieją dziś granice w adaptowaniu dzieł Stratfordczyka. Dla wielu z nich ta dowolność okazuje się fatalną pułapką. Kościół św. Jana w Gdańsku, późny wieczór. Na podwyższeniu przed kamiennym ołtarzem siedzi półkolem grupa kobiet w baranich czapach, szerokich spodniach i wyszywanych bluzach. W pewnej chwili biorą oddech i pod sklepienie wystrzela ukraińska pieśń o kozaku "ubytym pod kaliną", a z bocznej nawy wybiegają tancerze w maskach i zaczynają wirować w tańcu. Czy to koncert ludowego zespołu z Ukrainy? Nie, to "Makbet" Teatru DACH z Kijowa [na zdjęciu] prezentowany w Gdańsku w ramach IX Festiwalu Szekspirowskiego. Reżyser Władysław Troicki przepuścił tragedię Szekspira przez ukraiński folklor i obok aktorów zaangażował folkową grupę DahaBraha. Szkocki król zmienił się

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

SMS od Romea

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 190

Autor:

Roman Pawłowski

Data:

17.08.2005

Realizacje repertuarowe
Festiwale