11.04.2012 Wersja do druku

Słowa utkane z pyłu

Wajdi Mouawad pisze swoje teksty tak, jakby był nie wnukiem nawet, lecz dzieckiem Greków. Może libańskie pochodzenie i doświadczenie losu wojennego i zdestabilizowanego, doświadczenie uchodźstwa zdeterminowało jego postrzeganie świata? - pisze Piotr Gruszczyński w Dialogu.

To jest jak u Greków. Skomplikowanie losu, nieobciążonego klątwą, a jednak determinującego życie wielu osób. Nie klątwa, ale kaprys losu, okrutny, a jednak wygenerowany przypadkowo z maszyny losującej czy raczej losowej. Oczywiście w warunkach wojny i to najgorszej, bo domowej. Bez dawania racji, wbrew logice, wbrew matematyce. W monologu Kordelii napisanym na użytek "Opowieści afrykańskich według Szekspira" pada zdanie: "logika zawsze nas zawodzi". Logika na pewno, los zaś niezawodnie wiedzie ku katastrofie. Wajdi Mouawad pisze swoje teksty tak, jakby był nie wnukiem nawet, lecz dzieckiem Greków. Może libańskie pochodzenie i doświadczenie losu wojennego i zdestabilizowanego, doświadczenie uchodźstwa zdeterminowało jego postrzeganie świata? Są sprawy, o których nie mamy pojęcia i do tego są nam potrzebni pisarze, ale nie literaci. Mouawad jest pisarzem. Ma rzadki dar poetyckiego widzenia świata. Poetyckiego, nie upiększającego, lecz zdolnego, zdatnego d

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Czarne mózgi

Źródło:

Materiał nadesłany

Dialog nr 4/04.2012

Autor:

Piotr Gruszczyński

Data:

11.04.2012

Wątki tematyczne