20.06.2006 Wersja do druku

Słaby sezon warszawski

Kończy się sezon, który upłynął pod znakiem buńczucznych haseł bez pokrycia, nachalnej promocji słabeuszy i kłopotów niezależnych scen. Nudno już było. Tak głupio jak w tym sezonie - jeszcze nie. Mijający sezon obfitował nie tyle w dobre spektakle, co w manifesty i listy otwarte ludzi teatru - pisze Iza Natasza Czapska w Życiu Warszawy.

List otwarty Joanny Szczepkowskiej uchylał przed widzem drzwi do sali prób Teatru Powszechnego, gdzie doszło do awantury między aktorką a Zbigniewem Zapasiewiczem, reżyserem spektaklu "John Gabriel Borkman". Po zerwaniu współpracy Szczepkowska ogłosiła listę swoich stanów emocjonalnych, których wykorzystanie w spektaklu uzna za plagiat. Lista ta, jako bezprecedensowa, przejdzie zapewne do historii polskiego teatru. Nie przejdzie natomiast buńczuczna akcja "Trans-fuzja", wzniecona przez studentów, którym zapału, by rewolucjonizować warszawskie sceny, starczyło na manifest i zapalenie paru zniczy pod wybranymi teatrami. Chcieli przetoczyć teatrowi świeżą krew i nim znaleźli na to choć jeden sensowny sposób, sami zasłabli. Tymczasem krew tryskała w teatrze Rozmaitości. Grzegorz Jarzyna urywał tu łeb orłu białemu, żeby - jak tłumaczył w stosownej odezwie - zobaczyć, co orzeł ma w środku i by wystawiać na podstawie tego, co tam zobaczy, spektakle o Po

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nieświeża krew

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie Warszawy nr 142/20.06

Autor:

Iza Natasza Czapska

Data:

20.06.2006

Tematy w toku