Logo
4.06.2007 Wersja do druku

Skrzydła z tiulu

- Rodzice widzieli, że mam silną wewnętrzną potrzebę wolności i niezależności. Kiedy zaczęłam dorastać, pojawiły się obawy, czy jej nie nadużyję. Mój młodzieńczy bunt został skanalizowany w aktorstwie. Tam uruchamiam swoje demony - mówi MAJA OSTASZEWSKA, aktorka TR Warszawa.

Opowieści MAI OSTASZEWSKIEJ Postanowiłam "zinwentaryzować" nasze dzieciństwo. Pretekstem do tego był pewien drobny epizod domowy. Pewnego dnia napomknęłam w rozmowie z dziećmi, że w pierwszych latach szkoły podstawowej pisałam stalówką maczaną w kałamarzu. Gdybym powiedziała, że pisaliśmy gęsimi piórami, nie wzbudziłoby to większego zdumienia. Dzieci patrzyły na mnie z politowaniem. Uświadomiłam sobie, jak niewiele wiedzą o moim, nie tak odległym przecież dzieciństwie. I jak bardzo różnią się nasze dziecięce doświadczenia. Kiedy byłam mała, moje dzieciństwo wydawało mi się zupełnie typowe. Z upływem czasu, kiedy miałam już okazję porównać nasz dom z innymi - konserwatywnymi, tradycyjnymi - zaczęłam zauważać, że jest odmienny. Myślałam - fajniejszy. Zabawy, zabawki Nasze dziecinne pokoje były naprawdę nasze - rodzice nie wtrącali się do ich wyglądu i wystroju. Inicjowali natomiast wspaniałe zabawy, do dzisiaj wspomina

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Skrzydła z tiulu

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Powszechny nr 22/03.06

Autor:

Wysłuchała Joanna Olech

Data:

04.06.2007