10.06.2019 Wersja do druku

Skłodowska. Radium girl

"Skłodowska. Radium girl" w reż. Agaty Biziuk w Teatrze Papahema w Białymstoku. Pisze Rafał Turowski na swoim blogu.

Papahema jest komplementowana prze tout le monde, bo czwórka białostockich studentów wzięła sprawy we własne ręce i zamiast czekania na etaty, założyła grupę teatralną, w której robią co chcą. I dlatego, że odniosła sukces. Można? Można. Nie znam pozostałych spektakli grupy, a i ten obejrzałem z pewnym opóźnieniem, ale cieszę się, że tę zaległość nadrobiłem, bo rzecz mądra, szanująca widza i pozbawioną już prawa głosu bohaterkę, zrobiona za przysłowiowe 5 złotych, a jednak nie ubożuchna. Nagrody na koncie Papahemy dowodzą, że nie jestem osamotniony w takiej ich teatru recepcji. Skłodowska jest pomnikiem, symbolem, jakimś nieledwie toposem, Skłodowską po prostu. (W Białymstoku, skąd jestem, chadzało się - jak powszechnie mówioną - na ulicę Skłodowską - sic! - zresztą na Orzeszkową i Konopnicką też). Nie tylko bowiem pierwszą kobietą, która, ale i tą, która odważyła się być szczęśliwa. No Nobel to jeszcze, dwa w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Skłodowska. Radium girl

Źródło:

Materiał nadesłany

www.rafalturow.ski

Autor:

Rafał Turowski

Data:

10.06.2019

Realizacje repertuarowe