30.12.2011 Wersja do druku

Sienkiewicza tożsamość narodowa

Przedstawienie nie próbuje nawet dociec, co znaczy dzisiaj być Polakiem, dlaczego i czy w ogóle czyta się "Trylogię" - o spektaklu "Henryk Sienkiewicz. Greatest Hits" w reż. Krzysztofa Materny w Teatrze IMKA w Warszawie pisze Anna Diduch z Nowej Siły Krytycznej.

Pisarstwo Sienkiewicza zawsze pociąga ze sobą pytanie o tożsamość: narodową albo religijną. Światy stworzone na kartach jego powieści stały się częścią zbiorowej świadomości Polaków. Sienkiewicz to monolit, odporny na upływ czasu i zmieniające się mody. Paradoksalnie stało się to pułapką jego literatury. Nikt już chyba nie próbuje na serio interpretować albo animować współczesności przy pomocy książek noblisty. Twórcy spektaklu "Henryk Sienkiewicz. Greatet Hits" podjęli się jednak tego zdania, podchodząc do sprawy z przymrużeniem oka i dystansem. Mimo tego, efekt ich pracy nie jest zbyt zadowalający. Obcujemy z niewyobrażalnym miksem stylów, anegdot, klisz, okraszonych muzyką i pseudosatyrycznymi piosenkami. Taki spektakl dla każdego - czyli dla nikogo. Początkowo "Henryk Sienkiewicz. Greatest Hits" wydaje się zbliżać do moralizatorskiego kabaretu, potem osuwa się w kicz, którego apogeum następuje w kulminacyjnej piosence. Twórcy sp

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Anna Diduch

Data:

30.12.2011

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe