04.02.2009 Wersja do druku

Sialalala, zabawa nie trwa!

Spektakl to galopującą treść dobita formą - o "Zabawie" w reż. Jacka Jabrzyka wystawionej w Teatrze Jaracza w Olsztynie pisze Ada Romanowska z Nowej Siły Krytycznej.

"Zabawa" Sławomira Mrożka to przewrotna groteska "Wesela" Wyspiańskiego. Jak bohaterowie pierwowzoru mówili, co w polskiej trawie piszczy, tak ci od Mrożka gadają o tym, że bawić się chcą. Przy okazji - jako że bawić się nie ma gdzie, bohaterowie vel parobkowie dyskutują na temat wartości dzisiejszej kultury. Dariusz Poleszak, Radosław Hebal i Marcin Tyrlik żonglują tekstem Mrożka jak na jakimś turnieju. Nie pozwalają widzom odetchnąć, wejść z myślą między słowa. Kwestie odbijane są jak piłka - mówi jeden, drugi odpowiada, trzeci dopowiada. I tak przez niespełna pół godziny, bo tyle trwa spektakl. Takie dialogowe katapulty podkreślają wręcz pragnienie zabawy. Już, teraz ale dlaczego nic się nie dzieje? Przecież wszystko przygotowane. Czy to oczekiwanie na wesele? A może na stypę? Aktorzy - wciśnięci w niezrozumiałą sytuację - są w ciągłym ruchu. Przeskakują z nogi na nogę, tupią, czasem tańczą. Można nawet stwierdzić, że zad

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Ada Romanowska

Data:

04.02.2009

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe