02.06.2020 Wersja do druku

Sho[r]t: O czym nie wolno mówić w czasie pandemii: Strach w teatrze

Pandemia jest testem dla wszystkich. Może być niewinnym rentgenem lub długotrwałą kolonoskopią z powikłaniami. Z jaką twarzą z niej wyjdziemy? Co z niej zapamiętamy? Czy nas wzmocni czy pogrąży? I dlaczego nie przestaniemy się bać? - pyta Piotr Wyszomirski w Gazecie Świętojańskiej.

Ten nowy strach jest inny. Strach I Dyrektor boi się urzędników i załogi, szczególnie aktorów. Pierwsi mają dość jego pytań, przed drugimi boi się wystąpić i powiedzieć prawdę, chowa się za plecami innych, na pytania nie odpowiada, a jeśli już, to wybucha w nim frustracja i bezsilność. Boi się, bo nie ma pomysłów, ale przecież można inaczej: podtrzymywać więź, nie zapominać o gestach, solidaryzować się, empatyzować. Aktorzy nie będą palić opon pod urzędem czy zabijać srogim wzrokiem. Na co dzień wczuwają się w emocje i wchodzą w dusze postaci, które odgrywają, więc potrafią zrozumieć wiele, ale trzeba z nimi rozmawiać. Nie mają żadnych propozycji, zostali pozostawieni samym sobie, ale spokojnie - tutaj nie będzie rewolucji. Aktorzy nie czekają już na inicjatywę Głównodowodzącego, sprzątają na budowie, rozwożą jedzenie na telefon, kolejni rozglądają się za alternatywnym zajęciem. Boją się pomyśleć, że może na

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Sho[r]t*: O czym nie wolno mówić w czasie pandemii: Strach w teatrze

Źródło:

Materiał własny

Gazeta Świętojańska online

Autor:

Piotr Wyszomirski

Data:

02.06.2020

Tematy w toku