22.11.2014 Wersja do druku

Seks po pięćdziesiątce, czyli we Współczesnym po staremu

"Taniec albatrosa" w reż. Macieja Englerta w Teatrze Współczesnym w Warszawie. Pisze Witold Mrozek w Gazecie Wyborczej - Stołecznej.

Czy Teatr Współczesny to hipster warszawskich scen? W końcu mieści się nieopodal placu Zbawiciela, a przymiotnik w jego nazwie dziś zdaje się ironiczny. Ironia zaś jest przecież podstawą kultury brodatych i wiecznie młodych bywalców kawiarni. Idąc do Teatru Współczesnego nie zastaniecie raczej tego, co wyobrażalibyście sobie, myśląc "współczesny teatr". Rządzić ma tu solidne rzemiosło, teatr oparty na tekście, za którym podąża aktorstwo. Żadnych ekscesów - zdaje się brzmieć motto dyrektora Macieja Englerta, który podkreślał nieraz, że scena odnosi frekwencyjne sukcesy. "Taniec albatrosa" - ostatnia premiera w dyrektorskiej reżyserii - będzie zapewne kolejnym z nich. Chwilami przydałyby się nożyczki Englert jest dziś najdłużej urzędującym z dyrektorów stołecznych teatrów - funkcję sprawuje od 1981 roku. Wcześniej dwa lata był zastępcą legendarnego Erwina Axera, za którego rządów Współczesny trzymał rękę na pulsie ambitn

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Seks po pięćdziesiątce, czyli we Współczesnym po staremu

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Stołeczna online

Autor:

Witold Mrozek

Data:

22.11.2014

Realizacje repertuarowe