17.07.2006 Wersja do druku

Sceny szyte na miarę

Przez lata równocześnie z wakacjami szkolnymi zaczynały się teatralne. Dziś wprawdzie teatry państwowe i samorządowe nadal zamykają się na lato, ale coraz bogatsza jest oferta tych prywatnych. Za każdym stoją niezwykli ludzie, którzy postanowili odciąć się od skostniałego systemu teatrów państwowych i samorządowych, by zrealizować swoją wizję - pisze Ewa Rogowska w tygodniku Przegląd.

W Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego mówią o takich teatrach: nieinstytucjonalne. Trudno określić ich liczbę, czasem bowiem są to przedsięwzięcia okazjonalne. Działają w formie spółek z o.o., stowarzyszeń albo fundacji. Borykają się z ogromnymi trudnościami finansowymi. Niektóre cudem dotrwały do wakacji, zamykając sezon pustą kasą albo długami. Wprawdzie mogą pozyskiwać środki z wielu źródeł, ale o mecenasów i sponsorów nie jest łatwo. A po dotacje z Ministerstwa Kultury, urzędów miast czy UE ustawia się kolejka. I jak zawsze kołdra okazuje się za krótka. W ubiegłym roku w ramach programu "Promocja Twórczości" MKiDN dofinansowało 12 wnioskodawców kwotą 535 tys. zł, czyli średnio na jeden projekt - przygotowanie premiery lub zorganizowanie festiwalu - przeznaczyło 44,6 tys. zł. Pozornie kwoty to ogromne, ale premiera na kameralnej scenie kosztuje nawet do 70 tys. zł. Małgorzata Owsiany, dramatopisarka i współzałożycielka

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Sceny szyte na miarę

Źródło:

Materiał nadesłany

Przegląd nr 29/23.07.06

Autor:

Ewa Rogowska

Data:

17.07.2006

Wątki tematyczne