17.09.2009 Wersja do druku

Scenariusze dla kultury

Co zwycięży na Kongresie Kultury - deregulacja czy regulacja, rynek kultury czy mecenat publiczny? Pewne jest jedno - kultura chce się wybić na niepodległość. Potrzebna jest więc jej nowa konstytucja - pisze Roman Pawłowski w Gazecie Wyborczej.

Niedawna, burzliwa dyskusja zainicjowana w "Gazecie" na temat tzw. planu Jerzego Hausnera dla kultury pokazała, że tym, co budzi największe emocje w środowisku kulturalnym, są propozycje nowych rozwiązań prawnych. One też staną się jednym z gorących tematów rozpoczynającego się jutro w Krakowie Kongresu Kultury Polskiej. Teraz obowiązująca ustawa o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej pochodzi z 1991 r. i mimo wielokrotnych nowelizacji nie spełnia oczekiwań. Powstała w początkach transformacji, kiedy większość instytucji kultury podlegała ministerstwu, a sektor pozarządowy i prywatny dopiero się rodził. Cały system opiera się w niej na publicznych instytucjach kultury, państwowych i samorządowych, finansowanych z budżetu. Tylko one mają z mocy prawa status instytucji kultury, a co za tym idzie - stałe finansowanie z budżetu publicznego. Tymczasem oblicze polskiej kultury mocno się zmieniło. Obok państwowych i samorządowych ins

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Scenariusze dla kultury

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online/22.09

Autor:

Roman Pawłowski

Data:

17.09.2009

Tematy w toku