"Zmierzch" w reż. Mariusza Grzegorzka w Teatrze Studyjnym w Łodzi. Pisze Monika Wasilewska w Gazecie Wyborczej - Łódź.
Ceniony reżyser Mariusz Grzegorzek zrealizował spektakl dyplomowy ze studentami aktorstwa. Jeszcze w trakcie prób, pytany przez "Gazetę" o ich sceniczne możliwości, przyznał, że jest w szoku. Miał rację. (...) Z początku reżyser nabiera widzów na stereotypowy obrazek z teatru studenckiego - na czarne kostiumy, bose stopy, szczątki scenografii. Szybko się jednak okaże, że inscenizacyjna oszczędność to efekt bardzo przemyślanej, "oszczędnej" lektury Babla. Grzegorzek wyprowadza z niej obraz pierwotnego instynktu pchającego człowieka do histerycznej walki o siebie - poza wpojoną przez kulturę dyscypliną zachowań. Ale pełen egzystencjalnych wątpliwości tekst Babla nie jest jednoznaczny. W finale przeciera się oczy ze zdumienia. Mariusz Grzegorzek reżyserską uwagę skupił na młodych wykonawcach. W jego koncepcji świat Babla może zaistnieć bez zapachu siana, widoku samowara, rubaszek i onuc. Żyje wyłącznie w relacjach, w nadzwyczajnych napi