Logo
19.01.1961 Wersja do druku

Sądowy montaż w STS-ie

Teatr współczesny jest teatrem reżysera. Współczesność - rozumie się nie w planie kilku przypadkowych, ostatnich akurat lat, ale ja­ko spory kawał czasu i do­świadczeń. I nie o osobę reżysera idzie, nie o miejsce na sali prób i lokatę na liście etatów. Teatrem współczesnym rządzi koncepcja re­żysera, reżyserski typ roboty, w której słowa, reflektory i ludzie podporządkowują się nadrzędnej myśli, tracą autonomię, zyskują przez wzajemne oddziaływanie. Mnoży się siłę różnych elementów przez planowe, centralne planowa­nie. To przypomnijmy z okazji ostatniej, oryginalnej premiery war­szawskiego STS-u. Gdzie tu do myśli o reżyserii, gdy trzon "Oskar­żonych" Osieckiej i Jareckiego to popis pojedynczej pary aktorów? Czy o reżyserii nie należy mówić ra­czej z okazji kończącej "Oskarżo­nych" miniatury obyczajowej, gdy na scenie stoi tłumek "esteesiaków" wokół oskarżonego Wojciecha Sie­miona... Jednak nie - myślę, że raz można m

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Sądowy montaż w STS-ie

Źródło:

Materiał nadesłany

Przegląd Kulturalny nr 3

Autor:

Stefan Treugutt

Data:

19.01.1961

Realizacje repertuarowe