30.10.2013 Wersja do druku

Rzecz o Ślązakach XX wieku

Twórcom udało się zbudować obraz rodziny rozdartej między Polską a Niemcami, niewolnej od wad, od słabości - o spektaklu "Cholonek" w reż. Mirosław Neinert i Robert Talarczyk z Teatru Korez z Katowic prezentowanym w ramach V Jesieni Teatralnej w Lubinie pisze Grzegorz Ćwiertniewicz z Nowej Siły Krytycznej.

Z radością przyjąłem wieść, że w ramach V Jesieni Teatralnej, wspaniałego przedsięwzięcia artystycznego zainicjowanego przez Centrum Kultury "Muza" w Lubinie, pielęgnowanego przez oddaną kulturze wysokiej dyrektor placówki Małgorzatę Życzkowską-Czesak, katowicki Teatr Korez wystawi "Cholonka". Zgodzę się, że nie jest to spektakl nowy, bo żyjący w świadomości widzów już blisko dziesięć lat. Wśród publiczności można znaleźć się jednak w dowolnej chwili, gdyż traktuje on o historii, której biegu nie da się odwrócić. Nie traci tym samym na znaczeniu. Cieszę się, że nie dane było mi zmierzyć się z nim w 2004 roku. Niewiele zrozumiałbym z tej głębokiej opowieści, a już na pewno nie doceniłbym wartości artystycznych. Mirosław Neinert i Robert Talarczyk, reżyserzy spektaklu, osadzili akcję, podobnie jak uczynił to Janosch - autor powieści "Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny", w realiach niemieckiej części Górnego Śląska. Widz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Grzegorz Ćwiertniewicz

Data:

30.10.2013

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe