20.01.2020 Wersja do druku

Ryszarda Peryta Wędrowanie Ziemskim i Poza-ziemskim szlakiem

Każdy nosi własny kolor. To tak oczywiste, że aż banalne. Ale schody się zaczynają wraz z funkcją tego koloru. Może nas wspierać, nieść dalej, wyżej i może przeszkadzać, czy wręcz niszczyć. Co dopiero, gdy gama barw się rozszerza... Ryszard Peryt należał do grona kolorystycznych tytanów. Chował w sobie całą paletę odcieni, półtonów. Nie był monolitem - pisze Jagoda Opalińska w Autografie.

Łączył barwy pastelowe i ostre, wikłał się w kontrast. Wspomnieniowy rys żąda wyboru. I tu jest problem. Nasza znajomość sięga... leci. Nasza przyjaźń dotyka czasu choroby. Są tematy ostatecznie zamknięte. Są pytania ostatecznie zawieszone. I jest moja czuła pamięć człowieka, który mnie często zachwycał, wzruszał a chwilami, gdy obstawał przy swojej jedynej racji... irytował. Próbując więc pamięciowego szlaku, widzę Ryszarda jak peroruje - chciałoby się powiedzieć perytuje - po premierze "Przebudzenia wiosny" Wedekinda. Teatr Współczesny, czerwiec 1978. Ciekawa inscenizatorska stylizacja Krzysztofa Zaleskiego. Rysio na scenie raczej skromny, a w kuluarach mocarz. Gada, dogaduje, wygaduje. Brr! Dziś wiem, że wtedy brylował Peryt student reżyserii. Wówczas widziałam faceta o rozbuchanym ego. Prawda tkwiła na linii poszukiwań. Aktorski dyplom (PWST1970) wyznaczył tylko wstępny artystyczny etap. Najpierw Puławskie Studio Teatralne (1970-1973)

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Ryszarda Peryta Wędrowanie Ziemskim i Poza-ziemskim szlakiem

Źródło:

Materiał własny

Autograf nr 3/2019

Autor:

Jagoda Opalińska

Data:

20.01.2020

Tematy w toku