Po urlopowej przerwie próby do śląskiej wersji operetki "Wesoła wdówka" ruszyły pełną parą. Gotowa jest już część scenografii, szyją się kostiumy.
- Nie będzie typowego operetkowego przepychu, krynolin, bo akcja przedstawienia dzieje się w 2012 roku i to w piłkarskim światku. Ale na pewno parę rozwiązań zaskoczy widzów - mówi Iwona Grocholska, scenograf i kostiumolog. - Aktorzy naprawdę robią świetną robotę, choć śpiewanie po śląsku to nie lada wyzwanie - mówi Marian Makula, autor śląskiego libretta. Ze względu na niuanse prawa autorskiego, autorzy przedsięwzięcia zmienili tytuł na "Głos się zrywo, dusza śpiewo".