Logo
13.03.1986 Wersja do druku

Rozsypane perły

Osobliwe są rodowody niektó­rych utworów scenicznych. Trawe­stacja leciwej "Opery żebraczej" Johna Gaya stała się zjadliwym wi­zerunkiem niemieckiej rzeczywi­stości kryzysowych lat dwudzie­stych. Przekazywała atmosferę de­moralizacji, pogoni za pieniądzem, erotyki na sprzedaż, jaka ogarnęła Berlin. Chociaż Bertolt Brecht po­zostawił akcję jak to było w orygi­nale, na londyńskim bruku, wiado­mo było, że obmalował swoje mia­sto, po którego ulicach stąpał i którego rozprzężeniu się przyglądał. Liczący sobie dwieście lat pierwo­wzór stał się tylko kanwą - nie­miecki dramaturg snuł własną treść. W drukowanym programie zapo­wiadającym prapremierę, Brecht skrył się skromnie za słowem: opracowanie, firmowanie utworu po­zostawiając Gayowi, ale wiadomo było, że to jest jego ostry na ów czas tekst, współbrzmiący z epoką; jego język; jego styl. Wprowadził nowych bohaterów, rozbudował nie­które sytuacje. Stworzył wspólnie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Rozsypane perły

Źródło:

Materiał nadesłany

Radar nr 11

Autor:

Barbara Henkel

Data:

13.03.1986

Realizacje repertuarowe