12.09.2016 Wersja do druku

Rozmyślania przed nowym sezonem

Zawsze miałem bardzo dobry kontakt z publicznością. Zawsze było między nami jakieś dobre porozumienie. A teraz tego jest coraz mniej, ja zwątpiłem w polską publiczność. Albo powiedzmy to inaczej: przestałem rozumieć reakcje polskiej publiczności - mówi Jerzy Stuhr w rozmowie z Marią Malatyńską w Polsce Gazecie Krakowskiej.

Czeka Pana wiele atrakcji w nowym sezonie: próby dla teatru radiowego już jutro; opera, którą będzie Pan reżyserował - za chwilę; film włoski, w którym Pan zagra - też niebawem... Skąd więc to przygnębienie? Co się dzieje? - Zainspirował mnie niedawny wywiad Krystiana Lupy, którego udzielił już po zerwaniu prób "Procesu" w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Bo w pewnym momencie ten reżyser powiedział, że miałby kłopot z twórczością dzisiaj, tu, w tym kraju. Pomyślałem sobie, że znajduję się w podobnym stanie. Bo, żeby być twórczym, a tylko czasem bywa się twórcą, to potrzebne są dwie najważniejsze rzeczy. Pierwsza: co chcesz z siebie wyrzucić. A druga, równie ważna: do kogo chcesz to powiedzieć. A ja zwątpiłem w polską publiczność. Albo powiedzmy to inaczej: przestałem rozumieć reakcje polskiej publiczności. Bo z jednej strony widzę, jak celnie dociera do widzów np. autoironia Różewicza w sztuce "Na czworakach". Jak fantastycznie p

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Rozmyślania przed nowym sezonem

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Krakowska nr 211/09-09-16

Autor:

Rozmawiała Maria Malatyńska

Data:

12.09.2016

Tematy w toku