"Uwodziciel" w reż. Karoliny Kirsz w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Pisze Karol Płatek w serwisie Teatr dla Was.
"Uwodziciel" Radosława Paczochy to interesujący przykład teatru wciągającego widzów do dyskusji. Spektakl powstał w ramach formuły "Teatru w klasie" - przedstawienie zostaje wystawione w szkole, uczniowie je oglądają, a później dyskutują z psychologami na temat problematyki w nim obecnej. Warto o pierwotnym kontekście pamiętać, kiedy się o tym spektaklu pisze, co nie znaczy wcale, że wymaga on specjalnego, ulgowego traktowania. Tekst Paczochy to monolog - jak go nazwać? - gogusia (w tej roli Adam Pater), pragnącego szybko i bezboleśnie zarobić "hajs", by móc później efektywniej wyrywać panienki w klubach. I tu od razu pojawia się zmylenie tropu - bo od samego początku powtarzane jest słowo "uwodzenie", które najpierw odnosi się właśnie do tych miłosnych podbojów naszego bohatera; później jednak sytuacja się zmienia. Nasz rezolutny młodzieniec (zapewne uczeń szkoły średniej), po nieudanych próbach standardowego zarabiania pieniędzy, zwraca