29.11.2007 Wersja do druku

Różewicz nie dla Zagłębia?

Zaczątki dobrej inscenizacji są, ale to zdecydowanie za mało jak na gotowe przedstawienie - o "Kartotece" w reż. Julii Wernio w Teatrze Zagłębia w Sosnowcu pisze Anna Wróblowska z Nowej Siły Krytycznej.

"Za wysokie progi..." - chciałoby się rzec po obejrzeniu najnowszej premiery Teatru Zagłębia w Sosnowcu - "Kartoteki" Tadeusza Różewicza. Powstaje pytanie: dla kogo te progi za wysokie? Dla zespołu Teatru Zagłębia czy dla reżyserki Julii Wernio? Zdaje się, że wina leży pośrodku. Przede wszystkim zabrakło kompleksowej interpretacji całego tekstu i głównej postaci Bohatera. Nie winiłabym tu jednak tylko Grzegorza Kwasa wcielającego się w tę postać, bo nieraz pokazywał, że dobrze prowadzony może widzowi wiele zaoferować. Należałoby zapytać reżyserkę Julię Wernio, dlaczego Bohater został zinterpretowany jedynie pobieżnie. U Różewicza jest to antybohater, odcinający się od naszych wielkich romantycznych bohaterów, zaś Kwas momentami popada w patos, którego nie powstydziliby się Konrad czy Kordian. Z drugiej strony, nie bardzo wiadomo, o co mu właściwie chodzi. Ciągle powtarza, żeby dać mu spokój, ale nikt nie wie do czego mu ten spokój pot

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Anna Wróblowska

Data:

29.11.2007

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe