W teatrach VIP-y nie mają lekkiego życia. Architektura dzisiejszych sal teatralnych nie przewiduje dla nich specjalnego miejsca, w którym poczuliby się bezpiecznie. Nawet w odnowionym Teatrze Narodowym prezydent musi siadywać z boku, na balkonie. Stwarza to oczywiście wiele problemów związanych z ochroną Bardzo Ważnych Głów. Ostatnio żona pana prezydenta Jolanta Kwaśniewska odwiedziła Akademię Teatralną przy ul. Miodowej, aby obejrzeć przedstawienie studentów wydziału aktorskiego "W małym dworku" według Witkacego. Kiedy jednak okazało się, że w sztuce pada strzał z pistoletu, ochrona pani prezydentowej postawiła stanowcze weto. Jak donoszą mi z dwóch niezależnych źródeł, aktorzy uradzili zamarkować strzał i tego wieczora ze sceny zamiast huku doleciało tylko symboliczne "pif-paf". Obawy ochroniarzy są zupełnie zrozumiałe. W podobnych okolicznościach zginął przecież prezydent Stanów Zjednoczonych Abraham Lincoln, zastrzelony ze sceny przez ak
Tytuł oryginalny
Rozbrojenie
Źródło:
Materiał nadesłany
Gazeta Wyborcza Gazeta Stołeczna nr 297