W krótkich odstępach czasu, bo niemal co dwa tygodnie, daje Teatr Polski coraz to nową premierę. "Roxy" jest już czwartą z kolei. Wobec wciąż jeszcze dużych trudności z którymi boryka się Teatr Polski, jest to naprawdę duży wysiłek ze strony kierownictwa teatru, tym bardziej godny uznania, że publiczności szczecińskiej pokazano tym razem aktorów o nieprzeciętnych tradycjach teatralnych i doskonałym poziomie. Nazwiska Zaklickiej, Łodzińskiego, Brackiej czy reżysera Trzcińskiego mówią same za siebie. Trzeba przyznać, że czwartkowa premiera zadowoliła gusta nawet wybrednych "Paryżan" szczecińskich. Znakomicie wyreżyserowana przez dyr. Trzcińskiego komedia była pokazem świetnej gry oraz indywidualności aktorów, a błyskotliwa sztuka amerykańska doskonale bawiła publiczność. Przedstawienie "Roxy" udowodniło jeszcze raz znany pogląd Jaracza, że talent aktorski nie jest tylko talentem naśladowniczym. Trzeba być sobą, twierdził Jaracz. Ale jak
Tytuł oryginalny
"Roxy"
Źródło:
Materiał nadesłany
"Kurier Szczeciński" nr 176